Chojno, dnia  22.11.2014 r.          

Przemówienie z okazji 730-lecia Chojna             

Szanowni Państwo.

To już ponad 730 lat minęło, kiedy to Książę Polski Przemysł II w dniu 13 października 1284 roku w Kaliszu, „potwierdza wszystkie swobody w dobrach Tomisława z Szamotuł, kasztelana poznańskiego i dołącza do dawnych swobód nowe bardzo rozległe”.

Z dokumentu tego dowiadujemy się, że Chojno w tamtym odległym czasie wchodzi na nową nowoczesną drogę rozwoju. Zezwala się lokować naszą wieś na nowoczesnym wtedy prawie niemieckim. Można to porównać dzisiaj do wejścia Polski do Unii Europejskiej i korzyści
z tego płynących. Nie możemy zapominać, że nasza miejscowość znajdowała się przy ówczesnej autostradzie Europy, jaką była rzeka Warta.
To Warta i Puszcza Notecka przez te wszystkie wieki, stymulowały nasz rozwój. Chojanie wyróżniali się zawsze większą swobodą w tamtym okresie od innych okolicznych miejscowości. W zasadzie nigdy nie byli bezpośrednio pod Panem. Może żyli biedniej, skromniej, ale czuli się wolni. Zajmowali się pracą na roli, którą otrzymywali w użytkowanie od Pana w zamian za składaną daninę i odrobek w wyznaczone dni na gruntach dworskich i w puszczy przy wycince drzewa. Poza tym zajmowali się rybactwem na jeziorach i Warcie.

Z tamtych czasów zachowało się mnóstwo legend i podań ludowych o Chojanach np. jak to jajka wozem wieźli do Pana do Dobrojewa – niestety zazwyczaj zawozili same skorupy, jak kury pędzili drogą i tłumaczyli się, że im pouciekały, jak miodu nie mogli dostarczyć do dworu, bo ścieżka była za wąska i nie mogli „z drobkum” dojść do barci na Błotach Małych, zwanych dawniej Zabłociem. Wtedy słynący z chytrości pan Kwilecki, zgodził się na propozycję chojanów, że zrobią ścieżkę przez bór na Zabłocie, by można przejść „z drobkum”, a w zamian za to dostaną ścięte drewno. Nie pomyślał, że pójdą „z drobkum na poprzyk”. Chojanie mieli ryby zawieść Panu na stół, no cóż, co mieli zrobić, „gdy szczupok je wszystkie w jeziorze zjod”.
Za karę szczupoka utopili w Warcie i tyle Pan widzioł ryb. Nie ma co ukrywać, chojeńska swoboda i „zaradność” denerwowała sąsiadów, stąd tyle anegdot prześmiewnych i uszczypliwych o chojanach, nawet do dziś, jak to chojanie kota od Niemca za worek zboża kupili, jak to byka na dach wciągali,  jak to z Pożarowa przywieźli korbasa, jak kościół przesuwali, traktor utopili w Warcie i najnowsza o budowie Pałacu Kultury, czy czasem, nie jest jeszcze za mały.

Jak widać u chojanów przeszłość jest barwna, pełna różnych ciekawostek. Prawdopodobnie historia naszej miejscowości jest starsza, niż nazwa Chojno. Mamy na naszym terenie warsztat obróbki krzemienia, datowany na około 7 tysięcy lat. Cmentarz kultury łużyckiej datowany na około 2 tysiące lat, kurhany datowane na około tysiąc lat.  Przy Zdrojku w centrum wsi znaleziono dzban z monetami rzymskimi. Jak widać teren Chojna przed wiekami nie było pustkowiem.

W czasach nowożytnych obszar Chojna należał do Nałęczów, Górków, Ostrorogów, Potockich, Radziwiłłów, Sapiehów, Rejów, Kwileckich
i Turnów z Objezierza pod Obornikami. Za ich czasów powstała w 1832 roku szkoła, doszło do uwłaszczenia chłopów w 1842 r. Przełomowym wydarzeniem było powstanie styczniowe 1863 r. Rodzina Turnów zaangażowała się w ten zryw narodowy. 9 maja 1864 r. w bitwie pod Ignacewem zginął Witold Turno. Klęska powstania dla rodziny miała wymiar polityczny i finansowy. Zmuszeni zostali do sprzedaży majętności chojeńskiej, kupił ją Lipman Lansberger z Berlina. Zainwestował w Chojno. Wybudował nowy dwór -  obecna leśniczówka, utworzył przy nim park z ogrodem, założył plantację chmielu, zbudował browar, budynek gospodarczy, cegielnię i karczmę. Oprócz tego w Chojnie w okresie przed I wojną światową były dwie inne karczmy z salami tanecznymi, rzeźnia, piekarnia, dwa sklepy z kolonialką, dwa młyny wodne, port rzeczny do załadunku drewna i cegły poniżej Aplagi.

Chojno zamieszkiwało 1200 osób. Wielu w tamtym czasie wyjeżdżało na roboty do Niemiec do Nadrenii, Westwalii i do Berlina.
Chojno z drewnianej wsi stało się wsią murowaną. Proces rozwoju gospodarczego zahamowała I wojna światowa. Ze stu mężczyzn wcielonych do armii pruskiej wróciło do domu tylko 50-ciu, którzy brali udział w Powstaniu Wielkopolskim.

W wojnie bolszewickiej zginęło trzech Chojanów, jeden z nich spoczywa na naszym cmentarzu. W okresie międzywojennym powstała parafia
i wybudowano kościół w latach 1926-1928 (czyli w przeciągu 2 lat, co stanowi nie lada dokonanie patrząc na czas obecnych budowli i to przez firmę budowlaną z Chojna), w 1938r. powstała remiza strażacka dla OSP.

We wrześniu 1939 r. do wojska polskiego powołano 30 mężczyzn. W kampanii wrześniowej zginęło  9 żołnierzy z Chojna. Brali udział w bitwie pod Kutnem i obronie Warszawy. Niektórzy trafili do Katynia, inni przeszli przez Ostaszków i Kozielsk, stamtąd trafili do armii polskiej na zachodzie. Niektórzy z armią Andersa opuścili Rosję i walczyli pod Monte Casino, czy też wyszli z Berlingiem, jeden z nich spoczywający na cmentarzu w Chojnie zawieszał flagę biało czerwoną na bramie Brandenburskiej w Berlinie.

W trakcie zawieruchy wojennej niektórzy trafili do niemieckich obozów koncentracyjnych za działalność polityczną, za nielegalne posiadanie broni, za nielegalny ubój świni i stamtąd nie wrócili. Jeden z chojanów Wiktor Bilon, jako zakładnik został rozstrzelany przez Niemców na Rynku w Szamotułach. Należy również odnotować, że chojanie walczyli w powstaniu warszawskim, Jan Kozielski właściciel młyna w Chojnie spoczywa na naszym cmentarzu.   

Okres powojenny, to okres dużych migracji ludności Chojna. Chojanie ruszyli na ziemie odzyskane do Szczecina, Kostrzyna, Gorzowa, Drezdenka i Dobiegniewa.

Rozpoczęły się czasy stalinowskiego terroru, przymusowych dostaw żywności, również przez rolników z Chojna. Ci, co się nie wywiązali, trafili do Rawicza. Dla naszego regionu był to okres stagnacji. W latach sześćdziesiątych za czasów Gomułki powołano w Chojnie Gromadzką Radę Narodową, wieś została zelektryfikowana, odrodziło się Koło Gospodyń Wiejskich, Kółko Rolnicze, powstała baza maszynowa, brygada produkcyjno-budowlana, rozpoczęto budowę szosy z Wronek do Chojna. Na początku lat 70-tych wybudowano w czynie społecznym chodniki w centrum wsi. Wraz z nową drogą uruchomiono połączenie komunikacyjne KSK z Wronkami, Szamotułami i Poznaniem. Wybudowano budynek Klubu Rolnika, z ośrodkiem zdrowia i biblioteką, Dom Chłopa obecny DPS. Zainstalowano centralę telefoniczną „Agatkę” na 100 numerów. Rozpoczęto budowę kompleksu wypoczynkowego nad jeziorem Radziszewskim.

W połowie lat 70-tych nastąpił krach - gminę Wronki wcielono do nowo utworzonego województwa pilskiego. W Chojnie wstrzymano wszystkie istotne inwestycje, marazm ten trwał do lat 90-tych. W 95 roku rozpoczęto rozbudowę szkoły Podstawowej w Chojnie, wybudowano stację wodociągową i w czynie społecznym boisko sportowe z amfiteatrem. W 2004 roku rozpoczęto modernizację szosy do Chojna, wymianę chodników w centrum wsi, wybudowano drogę o nawierzchni asfaltowej do cmentarza i Koziołka. W 2008 r. z inicjatywy starostwa w Szamotułach, ze względu na DPS i ochronę jeziora Radziszewskiego ruszyła budowa kanalizacji  w Chojnie.

W ostatnim czasie dzięki środkom europejskim udało się rozpocząć realizację marzenia, jakim jest, ta oto sala wiejska. Czekaliśmy na tę inwestycję Panie Burmistrzu i Koledzy Radni, cierpliwie całe lata. Nie było gdzie zrobić uroczystości rodzinnej, integracyjnej, wieczorku tanecznego czy sylwestra. Ta Sala, jest obiektem wielofunkcyjnym o szerokim przeznaczeniu, dla jednej trzeciej obszaru gminy Wronki, jakim jest sołectwo Chojno. Stanowi ona, jeden z elementów kompleksu rekreacyjnego, w którego skład wchodzi kąpielisko, plaża, boisko z amfiteatrem
i powstająca poniżej Sali przystań na rzece Warcie w pobliżu przeprawy promowej.

Dzisiejsza uroczystość 730-lecia Chojna jest podsumowaniem, tego co minęło, mówi o czasie, przemianach i trwaniu, o zostawionych przez nas śladach, tu w naszej małej ojczyźnie.

Dziękuję za uwagę. 

Jarosław Mikołajczak

Sołtys sołectwa Chojno