|
Janusz
Kozielski lekarz weterynarii
|
||
|
Janusz Kozielski ur. 07.02.1912 r. w
Brześciu Kujawskim. Syn Kazimiery z Piotrowskich Kozielskiej i Tomasza
Kozielskiego (inż. mechanik maszyn cukrowniczych, specjalność kotły
parowe). Po ukończeniu Gimnazjum Towarzystwa „Oświata” w Kole zostaje
studentem Wydziału Weterynarii Uniwersytetu Józefa Piłsudskiego w
Warszawie w latach
W latach 1933-34 odbywał służbę
wojskową jako podchorąży
W 1932 r. Tomasz Kozielski (dyrektor cukrowni
w Żychlinie, a następnie w Dobrzelinie g.Żychlin, kilkanaście kilometrów
od Kutna ) kupuje gospodarstwo rolne i młyn wodny w Chojnie o
powierzchni 16.30.04ha dla swej żony Kazimiery
Synowie Lech i Janusz przystąpili do gruntownej modernizacji młyna w Chojnie. Byli to ludzie bardzo inteligentni i lubiani przez mieszkańców Chojna oraz okolicznych klientów młyna. Uznania Lechowi Kozielskiemu dodawało uczestnictwo od stycznia 1919r.w Zbrojnym Odruchu Narodowym, Powstaniu Wielkopolskim w szeregach 14 Dywizji Piechoty Wielkopolskiej/1 Dywizji Strzelców Wielkopolskich. Za męstwo i wybitne czyny na polu chwały nagrodzony został dwukrotnie „Krzyżem Walecznych”: w 1920r i w 1921r. Następnie za udział w wojnie 1922r. Naczelnik Państwa i Naczelny Wódz nadał bombardierowi Lechowi Kozielskiemu 14pap.order „VIRTUTI MILITARI”. Najmłodszy z braci, Henryk Kozielski brał udział w Wojnie Obronnej 1939r.Walczył w szeregach Armii Poznań: w Bitwie nad Bzurą i w Obronie Warszawy, w której został ciężko ranny. Do końca życia miał odłamki granatu w nodze. Do najważniejszych usprawnień, jakich dokonali w młynie Kozielscy, należy zainstalowanie nowej turbiny wodnej.
W Chojnie dobowy przemiał zboża po przeprowadzonych modernizacjach wynosił od 2000 do 3000 kg. Zapotrzebowanie na mąkę miejscowej ludności było o wiele mniejsze od zdolności przerobowych młyna. W związku z tym Kozielscy kupili wóz na gumowych kolach do transportu maki i zaopatrywali w nią piekarzy we Wronkach. Był to pierwszy w Chojnie wóz na gumowych kołach.
Bracia Kozielscy przebywali w Chojnie z matką, a
ojciec pełniąc funkcję dyrektora cukrowni przyjeżdżał do nich od czasu
do czasu. Krótko przed wybuchem II Wojny Światowej, bracia Kozielscy
zostali zmobilizowani do wojska. Po wybuchu wojny i wkroczeniu Niemców do Chojna
rodzina Czajów została wysiedlona z młyna. W 1940 r. młyn Kozielskich
zajął Niemiec z Chojna Walter Kuhl i zamieszkał z matką w zajętym
gospodarstwie należącym do młyna. W 1941 r. Janusz Kozielski przekracza zieloną
granicę Generalnej Guberni i zamieszkuje u rodziny w Warszawie.
25 września 1944 r. Janusz Kozielski zostaje
ranny od wybuchu pocisku z moździerza na ul. Nowogrodzkiej - ma
przestrzelone płuco, wówczas zginęło kilku kolegów z jego oddziału,
batalionu „Ruczek”. Przeniesiony na noszach, leżał Po zakończeniu wojny wiosną 1945 r. odbiera go z obozu w ciężkim stanie i przywozi go do Chojna siostra Helena Vogt Kozielska z mężem W.Vogt (obywatel Szwajcarii). Janusz mając bardzo dobrą opiekę ze strony rodziny, jednak nie wraca do zdrowia. Dają znać o sobie obrażenia doznane w czasie działań wojennych w Warszawie przestrzelone płuco i dodatkowo nabyta gruźlica. W. Vogt wprowadza w młynie bardzo rygorystyczne porządki. Osobiście stracił palec od ręki napinając pas transmisyjny. Zwolnił z pracy Władysława Kaczmarka, wobec którego Chojanie mieli dług wdzięczności, spowodowało to bojkot młyna przez wielu mieszkańców Chojna. Sytuacja w młynie uległa radykalnej poprawie, kiedy z niewoli niemieckiej wrócił Lech Kozielski. Na gospodarstwo przy młynie wróciła również ich matka Kazimiera Kozielska. Ta ponowna prosperita młyna, jak i w tysiącach podobnych prywatnych zakładów w Polsce rządzonej przez komunistów nie mogła trwać długo. W miarę okrzepnięcia nowych władz wszystko co prywatne musiało zniknąć. 15 maja 1948 roku Janusz Kozielski zostaje poproszony przez sąsiadów jako lekarz weterynarii, by przyszedł zobaczyć chorego konia, który nie może wstać. Janusz poszedł, chcąc pomóc, wykonał masaż wymagający dużego wysiłku, jak na jego stan zdrowia. Koń przeżył, natomiast on dostał krwotoku płuca i zmarł mając 36 lat. Został pochowany przy głównym ganku, nie opodal bramy, na cmentarzu parafialnym w Chojnie.
W pierwszych miesiącach 1949 r. mieszkańcy Chojna zostali zaszokowani wiadomością, że młyn i wszystkie jego urządzenia zostały zaplombowane. Było to równoznaczne ze skazaniem młyna na przedwczesną śmierć. Ludność Chojna, od wieków przywiązana do swojego młyna nie mogła się pogodzić z nie przemyślaną i nie mającą żadnych podstaw ekonomicznych decyzją władz. Wracając do losów młyna w Chojnie należy wspomnieć, że jego zamknięcie przez ówczesne władze, bez zawiadomienia było pogwałceniem wszelkich zasad prawnych. W zaplombowanym młynie znajdowało się przywiezione na przemiał zboże wielu rolników. Młynarz nie chcąc narazić rolników na straty zerwał plomby i wydał zboże. Za ten czyn został ukarany grzywną. Młyn w Chojnie, jak wiele mu podobnych, od czasu zamknięcia stoi nieczynny do dziś. Równolegle z zamykaniem młynów i innych zakładów prywatnych władze komunistyczne rozpoczęły politykę represyjną w stosunku do właścicieli większych gospodarstw rolnych. Wprowadzono restrykcyjne, obowiązkowe dostawy zboża i żywca po niskich cenach państwowych uniemożliwiających opłacalność produkcji rolnej. Rolników tzw. „kułaków” nie mogących wywiązać się z obowiązkowych dostaw karano więzieniem. W tej sytuacji, rodzina Kozielskich mając zamknięty młyn i liczne kłopoty z prowadzeniem gospodarstwa rolnego postanowiła sprzedać swoją własność. Była to chyba najbardziej niefortunna decyzja w ich życiu. Młyn wraz z gospodarstwem rolnym sprzedali za bardzo niską cenę wiosną 1956 r. Pół roku później, w październiku 1956 r. sytuacja gospodarcza w wyniku tzw. „przemian październikowych" radykalnie się zmieniła i na wsi nastąpiło ożywienie gospodarcze. Młyn z gospodarstwem kupił od Kozielskich rolnik spoza Chojna - Chwiejda. Ten po wycięciu kilku dębów i topoli i ich sprzedaży uzyskał taką samą cenę, za którą kupił posiadłość Kozielskich. Rodzina Kozielskich nie mogła później przeboleć swej niefortunnej decyzji sprzedaży swej własności.
Pamiątki po Januszu Kozielskim (zdjęcia) rodzina przekazała do muzeum Powstania Warszawskiego do redakcji Słownika Biograficznego Powstania Warszawskiego oraz do pana mgr Romualda Śreniawy Szypiowskiego (Archiwum Państwowe Miasta Stołecznego Warszawy).
Opracował: Jarosław Mikołajczak
|
||